+48 41 252 45 69
+48 792 700 729


Pani Profesor PYREK czyni "cuda"!

"CUDA" czy wielkie serce?

Daniel nie ma dłoni i nogi, a dokonał „niemożliwego”. Na swojej drodze spotkał… "anioła” (WIDEO)

Paulina Baran
PAULINA BARANZaktualizowano 

 
 
ZOBACZ GALERIĘ(2 ZDJĘCIA)
 
23-letni Daniel Zając z Kielc nie ma dłoni i prawej nogi, ale nie przeszkadza mu to w cieszeniu się życiem. Jego wielkim marzeniem było dostanie się na studia i znalezienie pracy, ale do tej pory wydawało się to niemożliwe, bo chłopak od pięciu lat nie mógł zdać matury z matematyki. Kiedy w maju tego roku oblał egzamin po raz kolejny, postanowił wystąpić o wgląd do swojego arkusza. W kieleckim oddziale Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi poznał osobę, która na zawsze zmieniła jego życie. Daniel w miniony czwartek odebrał świadectwo maturalne – zdał poprawkowy egzamin z matematyki na 42 procent.
 
Nie lubi narzekać

Nigdy nie przestawaj marzyć i dążyć do celu – choć te słowa brzmią banalnie to Daniel udowodnił, że nie można się poddawać. Życie dwudziestotrzylatka z Kielc nigdy nie było usłane różami. Choć lekarze przez całą ciążę zapewniali jego mamę, że z dzieckiem jest wszystko w porządku to chłopak urodził się z wieloma wadami – nie ma lewej dłoni, prawą tworzą dwa palce które się nie zginają i przypominają nożyczki, od urodzenia nie ma też kości strzałkowej w prawej nodze.
– Wiadomo, że moja niepełnosprawność stanowi dla mnie małą przeszkodę, ale jakoś sobie radzę. Najgorzej jest z pisaniem, bo bardzo szybko męczą mi się ręce od trzymania długopisu, ale nie chciałbym narzekać - uśmiecha się kielczanin.

Chciał tylko zobaczyć swój arkusz maturalny

 Daniel jeszcze kilka tygodni temu nie wierzył, że wreszcie będzie mógł spełnić swoje marzenie o dalszej edukacji. Wszystko przez to, że wydawało mu się, że nie jest w stanie nauczyć się obowiązkowej na maturze, matematyki. Próbował pięć razy, nigdy jednak nie udało mu się uzyskać 30 procent potrzebnych do zaliczenia egzaminu. W tym roku chłopak złożył prośbę o wgląd do swojego arkusza. W kieleckim oddziale Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi spotkał Danutę Pyrek - nauczycielkę matematyki, która obecnie jest ekspertem komisji i weryfikuje arkusze, jeżeli uczniowie mają jakieś wątpliwości, co do tego, czy wszystkie punkty zostały im dobrze przyznane.

– Zawsze staram się pomóc takim osobom, czasem faktycznie komuś zabraknie jednego punktu do zaliczenia egzaminu, ale w przypadku Daniela tych punktów było więcej. Długo rozmawialiśmy, analizowaliśmy jego arkusz i poczułam, że bardzo chciałabym go wesprzeć – mówi pani Danuta.

Trzy tygodnie wystarczyły na zrozumienie matematyki

Do egzaminu poprawkowego były wtedy tylko trzy tygodnie. Pani Danuta zaproponowała Danielowi, że pomoże mu zrozumieć matematykę, bo, jak zaznaczała, tej dziedziny nauki nie da się nauczyć na pamięć. W związku z tym, że nauczycielka często wyjeżdża do pracy poza Kielce, matematyczne łamigłówki rozwiązywali z Danielem w większości przez… telefon.

- Raz w tygodniu się spotykaliśmy, resztę czasu ćwiczyliśmy przez telefon, oprócz tego odrabiałem zadania, które zadawała mi pani Danuta. Średnio siedzieliśmy dziennie nad tą matematyką jakieś siedem, osiem godzin – mówi Daniel.

Pani Danuta zaznacza natomiast, że nie powinniśmy mówić, że Danielowi udało się zdać maturę. On po prostu potwornie ciężko na to pracował i w ciągu trzech tygodni przeszedł prawdziwą metamorfozę. – Pamiętam, że na naszym pierwszym spotkaniu Daniel nie rozwiązał nawet jednego zadania, które dla niego przygotowałam. Pomyślałam, że może ma dyskalkulię, ale kiedy zaczęłam mu tłumaczyć nierówność kwadratową, a on po chwili zaczął sensownie odpowiadać na moje pytania zrozumiałam, że ma potencjał. Powiedziałam mu, że nic mu nie mogę obiecać, ale pomogę mu jeśli przez te najbliższe trzy tygodnie będzie ćwiczył dzień i noc, nie będzie kombinował i wymigiwał się od rozwiązywania zadań. I faktycznie tak było. Czasem dochodziło nawet do śmiesznych sytuacji. Raz na przykład zadzwoniłam do niego o godzinie 15, a on mówi, że wyszedł na miasto, bo miałam dzwonić o 14. Myślałam, że go uduszę i mówię: w tej chwili robisz w tył zwrot i wracasz do domu. Nie ma lekko. I wrócił – uśmiecha się pani Danuta.

 Wszyscy trzymali za niego kciuki

Daniel z każdym dniem coraz lepiej rozumiał matematykę. Jego „nowa nauczycielka” widziała, że chłopak naprawdę jest w stanie rozwiązać zadania o których wcześniej nie miał pojęcia.

– Po egzaminie poprawkowym zadzwonił do mnie i tłumaczył jakie pytania były w arkuszu. Potrafił dokładnie opisać na czym polegały dane zagadnienia, krok po kroku opisywał, w jaki sposób rozwiązywał zadania i często zaznaczał, że przecież to ćwiczyliśmy – wspomina pani Danuta i dodaje, że już wtedy wiedziała, że tym razem Daniel zaliczy egzamin. - Wszyscy w naszym oddziale Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej mocno trzymaliśmy za niego kciuki, a kiedy Daniel w środku nocy napisał mi SMS a, że zdał cieszyliśmy się jak dzieci – przyznaje pani Danuta i dodaje, że jeżeli są jeszcze jakieś osoby, które mają problem z matematyką, a nie mają pieniędzy na korepetycje, ona chętnie stworzy taką grupę i będzie pomagać za darmo, bo matematyka jest jej wielką życiową pasją.

Co dalej?

W czwartek, 12 września Daniel odebrał świadectwo maturalne, na które czekał pięć lat. – Na razie mogę powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwy i z całego serca dziękuję pani Danucie. Jeśli chodzi o moje dalsze plany to oczywiście chcę iść na studia, na razie nie wiem jeszcze jakie, bo przez te moje porażki na egzaminach nawet nie myślałem, co będzie, jak się uda – uśmiecha się Daniel.

 Pomóżmy uzbierać pieniądze na protezę

Zdana matura to dla kielczanina wielka radość ale okazuje się, że także my wszyscy możemy mu pomóc. Chłopak zbiera pieniądze na protezy dłoni i nogi ale niestety potrzeba na nie ponad sto tysięcy złotych. Daniel jest podopiecznym fundacji Światełko Życia i można mu pomóc wpłacając pieniądze na jego subkonto o numerze: 27 1750 0012 0000 0000 3528 5016.
Osoby, które chcą mu pomóc bezpośrednio mogą też do niego zadzwonić na numer: 697 027 363

 Oto link do zbiórki na protezy dla Daniela KLIK